Krzywa Wieża




















Rynek






Zamek

Ruiny zamku




Laboratorium

Laboratorium dr. Frankensteina




Ząbkowice Śląskie

Panorama miasta




Rynek z Ratuszem w tle




Ciekawostki

Legenda o rycerzu Kauffungu

          W najstarszym budynku mieszkalnym w mieście, zwanym Dworem Kauffunga, znajduje się studnia. Dzisiaj ma niecałe 20m głębokości, ale przekazy historyczne mówią, że pierwotnie była głęboka na 25 m. Jak głosi legenda, pierwszym właścicielem tego dworu ,był rycerz czeski Zygmunt Kauffung z Chlum. Rycerz nie był porządnym człowiekiem, był znanym rozbójnikiem. Kiedy budował swój miejski dwór pomyślał o wygodzie i bezpieczeństwie i zafundował sobie studnię wewnątrz budynku. Legenda mówi, że studnia uratowała życie rycerzowi, ale nie dlatego, że miał wodę w domu ale dlatego, że się w niej schował......Pewnego dnia mieszkańcy Ząbkowic mieli dość złej sławy przynoszonej miastu i napadli na dwór rozbójnika chcąc wymierzyć mu sprawiedliwość. Kiedy już dostali się do wnętrza dworu i nie znaleźli rycerza postanowili pójść na skargę do księcia rezydującego na zamku ząbkowickim, Karola I Podiebrada. Jak się okazało Kauffung schował się w studni i w ten sposób uratował życie. Książę jednak nie był łaskawy dla rycerza i skazał go na banicję. Kauffung został wygnany do Czech. Niestety Rycerz nie wykazał skruchy i trudnił się rozbójnictwem dalej. Aż pewnego dnia został pojmany i skazany na śmierć przez ścięcie.

Legenda o złotym kluczyku i smoku

          Podobnie jak każde mroczne zamczysko również i ząbkowicki zamek jest zamieszkiwany przez duchy. Jedną z owych zjaw jest Biała Dama. Dawno, dawno temu żył w Ząbkowicach młody szewczyk Jakub. Ponieważ zawsze był uczynny i pracowity, cieszył się sympatią wśród mieszkańców miasta. Traf chciał, że w Wielką Sobotę udał się na spacer w okolice zamkowych ruin. Kiedy zamyślony przechodził obok południowej części warowni, w jednym z okien zobaczył piękną złotowłosą dziewczynę, która cichym głosem prosiła: „Młodzieńcze, pomóż mi. Przyjdź tu w wielkanocny poniedziałek tuż przed południem. Pod drzewem jest złoty kluczyk. Wykopiesz go i otworzysz najmniejsze drzwi w podziemiach. Nie bój się niczego”. Uroda dziewczyny tak go olśniła, że postanowił spełnić jej prośbę. W drugi dzień świąt wziął łopatę i ruszył w kierunku zamku. Żwawo zabrał się do dzieła, aby po chwili ruszyć z kluczykiem w stronę podziemi. Wtem straszliwy smok zagrodził mu drogę i złapał drogocenną zdobycz w paszczę. Szewczyk postanowił stawić mu czoła. Niestety, zegar na ratuszowej wieży wybił południe. Wraz z dwunastym uderzeniem stwór znikł, a z zamkowych lochów dobiegł hałas i głośny, żałosny jęk. Smokiem okazał się nie kto inny, jak zaczarowana księżniczka uwięziona w podziemiach przez złą macochę. Raz na sto lat ma ona szansę uwolnić się z mocy złych czarów pod warunkiem, że człowiek o czystym sercu i wielkiej odwadze, mimo napotkanych przeciwności znajdzie złoty klucz i otworzy najmniejsze drzwi w zamkowych lochach, które podobno są przepaściste i ciągną się kilometrami aż do srebrnogórskiej twierdzy.

Legenda o ząbkowickim kacie

          Ząbkowicki Ratusz przez wiele lat był związany z miejskim wymiarem sprawiedliwości, z którym wiąże się pewna stara legenda, zapisana w 1872 roku.Wiele lat temu w Ząbkowicach Śląskich mieszkał mistrz katowski imieniem Pohl. Ściany jego izby zdobiły wielkie miecze. Mistrz Pohl, głęboko przekonany, że jego miecze stanowią narzędzie kary, która słusznie spotyka niegodziwców i zbrodniarzy, darzył swój zbiór broni ogromnym szacunkiem. Dbał o niego i polerował zawsze z miną znawcy, tak długo, dopóki nie ujrzał w nim swego odbicia. Pewnego dnia wieczorem mistrz Pohl siedział jak zwykle przy stole i odpoczywał po całym dniu ciężkiej pracy. Do izby weszła służąca Regina niosąc w ręku dzban wybornego czerwonego wina – ulubionego napitku swego pana. W chwili, gdy Regina miała postawić dzban na stole, wzrok kata padł na duży miecz, który ściął już niejedną głowę. Nagle miecz zaczął się poruszać niczym wahadło zegara. Stara katowska przepowiednia głosiła, że miecz katowski poruszał się zawsze wtedy, gdy ktoś miał zostać osądzony i zgładzony. Pohl przypomniał sobie, że pewien mieszkaniec Ząbkowic, którego pradziadek był katem, opowiadał, że jego miecz zawsze wisiał w pokoju nad łóżkiem. Jeżeli w nocy miecz poruszył się niespodziewanie, kat wiedział, że wkrótce zostanie on użyty. Zwykle dwa lub trzy dni później otrzymywał polecenie, by wykonać wyrok śmierci. A że mistrz Pohl był człowiekiem, który głęboko wierzył w tego rodzaju opowieści, serce w nim zadrżało. „Regino, Regino” – rzekł groźnie mistrz, wymachując wzniesioną ku górze ręką – „miej się na baczności, by to ostrze nie zagroziło twojemu życiu”. W pierwszej chwili Regina gwałtownie zbladła. Wkrótce jednak zebrała się w sobie i odparła zuchwale: „Dlaczegóżby właśnie moje życie miało być zagrożone?”. Odwróciła się i wyszła z pokoju. Nie minął rok, a Regina została oskarżona o jakąś zbrodnię i stanęła przed sądem. Wkrótce potem z krwawiącym sercem mistrz Pohl wypełnił swoją powinność. Miecz, który kiedyś zachwiał się w obecności dziewczyny wykonał swe zadanie. Jego ostrze ścięło głowę Reginy.

Szukaj:

 

Krzywą Wieżę
Śladami dr Frankesnteina
Izbę Pamiątek Regionalnych
Ruiny zamku 

 
można zwiedzać:

od 1 kwietnia do 30 września codziennie
w godzinach 09-19

od 1 do 31 października codziennie
w godzinach 09-18

od 1 listopada do 31 marca: od wtorku do niedzieli
w godzinach 09-17